Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Producencki punkt widzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Producencki punkt widzenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 września 2009

Producencka strona rapu #7: Wywiad z Szopsem

Pamiętacie napisaną przez nas (mnie i Lite'a) recenzję płyty "Synonim Whiskey"? Ja do dziś jestem z siebie dumny, że udało mi się nakłonić Maćka do przesłuchania, a następnie opisania newschoolowego albumu. Teraz udostępniamy Wam zapis rozmowy z autorem "Synonimu...". Szops mówi m.in. o swoich przeszłych, teraźniejszych i przyszłych projektach oraz o tym, dlaczego woli syntetyczne bity. Miłej lektury.

Noid: Skąd pomysł na "przejęcie" pseudonimu od tytułu płyty? Nam na Ciebie mówić Szops czy Synonim Whiskey?

Szops:
Możesz mówić na mnie "Terrorysta", (śmiech) tak samo jak mój człowiek Wróbel (pozdrawiam!). A skąd taki pomysł? Ta płyta to ja.

N: A jeśli już przy tym jesteśmy, jak się sprzedaje płyta?

S:
Jeśli mam być szczery, to właściwie tak sobie. Jestem już teraz pewny że cały nakład nie zejdzie, ale nie ma co się dziwić, zjebaliśmy promocje, nie ogarnęliśmy klipów, ogólnie wyszło trochę na odpierdol, a szkoda. Ludzie się jarają płytą albo hejtują, słowem - norma. Mogliśmy się bardziej postarać, jeśli chodzi o promowanie tego materiału. Ostatnio dostałem parę maili typu: "Szops kiedy ta płyta?!", więc widać jak bardzo daliśmy klapę. Jak coś płytę można pobrać u mnie na myspace.com/szops i zamówić na undergrande.com lub synonimw.otwarte24.pl, następnie podajcie dalej!

N: Swego czasu przykleiłeś sobie etykietkę newschoolowca, jednak na "Synonimie Whiskey" jest sporo samplowanych bitów. Czego to wynik?

S:
To nie jest tak że sobie ją przykleiłem, ja naprawdę bardzo mało sampluje, na SW jest sporo takich bitów przez proste, dwa czynniki. Po pierwsze, płyta powstawała od dnia, w którym wydaliśmy z Camelem "Tym Tempem EP" (czyli, nawiasem mówiąc, kupa czasu). Po drugie, to moja płyta producencka - mam tu różnych raperów, np. Laik nie pociśnie pod południowy syntetyk na cykaczach. Wyobraź sobie jego zwrotki, które musisz rozkminiać, na pojebanym bicie 150 bpm – cykacze, syreny, przejścia werblami. Nie grało by to ze sobą kompletnie, więc na „Synonimie Whiskey” bity są robione pod raperów tak, aby jarali się tym, na czym mają nagrywać. I tak w istocie było. Sprawa wygląda inaczej podczas pracy nad płytą z Gedzem (pozdrawiam ziomuś!). Tam w 99% masz grane bity i samo południe. Jestem uniwersalnym graczem ze wskazaniem na newschool, klasyka - jak mam być szczery - nie pociąga mnie aż tak chyba, że słucham bitu jak w kawałku Nature – Man's World. Chyba dlatego tak mało sampluję, bo czuje respekt, słuchając potęgi tego bitu. W sumie, zwrotki Nature'a też są przekozackie tutaj. Ogólnie polecam jego płytę "For all seasons" - to moja ulubiona pozycja z klasycznych brzmień.

N: A w której stylistyce czujesz się silniejszy? Syntetyk czy sampel?

S:
Jak już mówiłem, syntetyki. Kocham grane bity, niezależnie od tego czy grałeś je w studio na instrumentach czy wtyczkach. Tutaj możesz docenić całego producenta, wszystko co ma w bani, a w samplingu jesteś bardzo ograniczony. Robisz tylko tyle, na ile pozwala Ci sampel, chyba że jesteś Kanye Westem i robisz rozpierdol jak w "Diamonds From Sierra Leone". Sampluje jedynie wtedy jak zajaram się jakimś samplem, a to mi się bardzo rzadko zdarza.

N: Jak idą prace nad "ROYAL JOKER MIXTAPE 2009"?

S:
Tak wyszło, że od premiery SW stoimy z Jokerem w miejscu. Gedz ma swoje prywatne sprawy do załatwienia, ja tak samo. Niedługo pewnie się odmulimy i zaczniemy znów nad tym pracować. Bo w sumie zostały nam tylko aranże, zmienić parę bitów na nowsze wersje i chyba Gedz ma dograć jeszcze parę zaległych zwrotek - bo większość featów raczej już jest.

N: W jakie projekty jesteś jeszcze zaangażowany?

S:
Obecnie jest już tego mniej, ponieważ wyszło już parę płyt, na których pojawiały się moje bity. Na bank słyszałeś mnie u Shota, u Łysonżiego były 3 numery, u Onara - tak samo – 3. Na nowy album 4P przyszykowałem jeden fajny numer, kozacko wyszedł. Nie będę mówił, kto tam gościnnie jest, bo nic o tym w sieci oficjalnie nie ma, więc nie będę rozpruwał tematu. Nawiasem mówiąc, premiera jego płyty jakoś w listopadzie. Ostatnio też dostałem zaproszenie od Tomiko na jego nowy projekt z jednym z warszawskich raperów (MC/MC). Bit już Tomiko wziął i powstaje gruby numer z kozackim featem, ale nic więcej odnośnie tego też nie mogę powiedzieć. Gdzie ja jeszcze jestem? Staszek coś brał na "Dolce & Gibbony" z Dziarskim, tak samo Bedi i Dapit, ale nie jestem pewien co z tego będzie. Poza tym, robię nową płytę, tylko jeszcze nie wiem czy to będzie EP czy LP. Są dogadane pierwsze numery, parę bitów, zobaczymy co dalej.

N: Jak dużo bitów robisz w ciągu roku?

S:
Kiedyś (2-3 lata temu) potrafiłem wytrzaskać i 1000, ale to tendencja spadkowa. Nie ma już tyle czasu co kiedyś, teraz robię jeden ,max dwa na tydzień. Może nawet mniej…

N: Czym obecnie dla Ciebie jest płyta "Tym tempem"? Jak ją dziś oceniasz?

S:
Bardzo fajna płyta, pomijając to, że była robiona na komputerze z pamięcią 128 MB RAM i procesorem 900 MHz. Nawet nie mogliśmy ogarnąć porządnie brzmienia bitów! Komputery nam szalały, tzn. mi, Camel miał o 128 MB RAM-u więcej. (śmiech) Ogólnie płyta została bardzo dobrze przyjęta, co mnie cieszy do dziś. Czym dla mnie jest? Mówiąc całkowicie poważnie, "Tym tempem" to taki przełom dla mnie. Zacząłem do produkcji podchodzić absolutnie na poważnie - przed poznaniem Camela robiłem bity raczej dla beki i śmiechu, a po tej płytce powiedziałem sobie "Kurwa, to jest to!" i zaczęły się prace nad SW. Wg mnie zrobiłem progres od czasu tej płyty, a w dodatku wciąż się rozwijam.

N: No i na koniec powiedz coś od siebie.

S:
Co ja mogę powiedzieć, wypuście T.I. z więzienia, bo czekam na nową płytę! He's the king bitchhhhh!

piątek, 11 września 2009

Producencka strona rapu #6: Wywiad z Robsem

Po serii bardziej znanych producentów (wybiliśmy się!) nadszedł czas na przedstawienie mało znanego gracza, który sieka naprawdę przyzwoite bity (wybijemy go!). Jeśli pierwszy raz widzicie na oczy pseudonim "Robs" i wasza reakcja przypominała pytanie dosyć często zadawane CAPS LOCKIEM na forum portalu z kreską, pod wywiadem znajdziecie link do MySpace'a. Miłej lektury.

Noid: Jako, że jesteś raczej mało znaną postacią, mógłbyś się jakoś przedstawić czytelnikom i opisać swój styl?

Robs: Jestem Robs, mniej lub bardziej (raczej mniej) znany mc/producent ze Świnoujścia. Rapem zajmuję się już jakiś czas, opierając się w dużej mierze o sampling. Wiem, że mnie nie znasz... spokojnie, daj mi chwilę.

N: Nowa płyta. W jakim będzie klimacie?

R: Szczerze mówiąc wypracowałem już sobie klimat, w którym się dobrze czuję, jednak tym razem zakładam pomieszanie różnych stylów, oby materiał utrzymał swoją duszę.

N: Jacy goście na majku/bitach?

R: Na bitach tym razem nie planuję żadnych gości. Po namyśle uznałem, że łatwiej mi będzie utrzymać własną wizję zajmując się wszystkim sam. Zresztą dzięki temu "moja płyta" nabiera bardziej dosłownego znaczenia. Co do gości na micu, niech pozostaną jeszcze przez jakiś czas moją małą tajemnicą, jednak wydaje mi się, że będą miłym zaskoczeniem.

N: Możemy się spodziewać jakiegoś eksperymentu, jakim na poprzedniej płycie był "oldschool"?

R: Jasne... materiał nad którym pracuje się według schematów, zupełnie bez nowych pomysłów, prób - nie jest świeży, a przecież nie o to chodzi... Keep it fresh!

N: Grasz na perkusji. Nie myślałeś o tym, żeby zastąpić loopy żywymi dźwiękami?

R: Wiesz co, na perkusji co prawda grałem jakiś czas, ale teraz niemal wcale nie mam z nią kontaktu, może z braku czasu, może z lenistwa, może z braku funduszy na zakup własnej. Jako raper/producent mam dostęp do mikrofonu 24h na dobę i mogę dogrywać do bitów różne elementy, których nie da się (albo jest z tym spory kłopot) znaleźć na wosku lub gdziekolwiek indziej. Na nowym materiale nie będzie inaczej, także "żywe" bębny mają szansę (całkiem sporą, bo są już nagrane) się pojawić.

N: Jest jakaś scena w Świnoujściu?

R: Jest! Tylko na tyle ukryta, że nie miałem okazji jej zobaczyć. W rzeczywistości ogranicza się do kilku lokalnych raperów, paru beatmakerów i to wszystko. Szczerze, strasznie słabo rozwinięte miasto pod tym względem, miejmy nadzieję na zmiany...

N: Jakie były komentarze odnośnie "Jutro Może Być Za Późno"?

R: Komentarze były tak różne, jak ludzie, którzy je wystawiali. Ogólnie jestem zadowolony z odbioru, bo nie ma co się oszukiwać – nie był to materiał, który wywraca scenę. Zrobiłem ogromny skok do przodu od tamtego czasu i mam nadzieję – (choć jeszcze nie wiem kiedy) będzie można to usłyszeć.

N: Na czym pracujesz podczas robienia bitów i mixu/masteringu?

R: Podczas robienia bitów pewnie jak większość, staram się zbudować klimat, sprawić, że emocje, które na mnie działają polecą po kablach do słuchawek odbiorcy dając mu szansę poczuć to, co ja.
Podczas mixu/masteringu? Nad finalnym brzmieniem, przestrzenią, głębią itp. Brudne, muzyczne podziemie ma chyba prawo brzmieć ciekawie i w miarę (powiedzmy) profesjonalnie pomimo trzasków winyli?

N: Nieraz zetknąłem się z opinią, że polscy producenci w swym fachu osiągnęli znacznie większe skille niż raperzy w nawijaniu. Zgodzisz się z tym?

R:Nie! Nasi producenci są dzisiaj w stanie sięgnąć "nieba i gwiazd" i jestem pewien, że bardziej znany producent z Polski, dostając choćby ćwierć funduszy i możliwości sprzętowych, jakie mają "zachodni" producenci, mógłby bez większych problemów wkroczyć na scenę światową. Polscy raperzy dają z siebie co najmniej tyle samo, wykorzystują szeroki zasób słownictwa, pomysły na kawałki, zabawę flow, ale brak im cały czas "tego czegoś". "To coś", to po prostu brak "dźwięczności" rodzimego języka. Łatwo porównać to z utworami wykonywanymi np. po angielsku. Cóż, mamy za to spory wachlarz słów.

N: Bierzesz udział w konkursach na remixy?

R: Nie. Wiem, że takie konkursy dają szansę na wybicie się, ale mam dziwne wrażenie zmarnowania bitu, na którym mogło dziać się coś nowego.

N: Czy gdyby ktoś poprosił Cię o bit zupełnie nie w Twoim klimacie (np. g-funk albo southowe brzmienia) podjąłbyś "wyzwanie"?

R: Na pewno spróbowałbym podołać wyzwaniu, choć nie należę do producentów, którzy robią bity "na zamówienie".

N: Powiedz coś od siebie na zakończenie.

R: Mam nadzieję, że kiedy następnym razem się gdzieś pojawię, już nie będziecie się zastanawiać "Kto to kurwa jest?". Słuchajcie dobrej muzyki i wspierajcie jej autorów! Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do końca!

MySpace Robsa.

Wywiad przeprowadził Noid: www.enoide.blogspot.com

piątek, 4 września 2009

Producencka strona rapu #5: Wywiad z Expe (Rezpektz)

Dziś w "Producenckiej Stronie Rapu" gości prawdopodobnie najbardziej fejmowy producent z województwa lubuskiego. Expe opowie o Gorzowskich fankach, nowym albumie Rezpektz, oraz przypomni o projekcie, na który Lite napalił się bardziej niż na nowego Te Trisa (konkurs: kto w komentarzach pierwszy odgadnie, o co chodzi, dostaje "Dwuznacznie" przed premierą [o nagrodę zadba Noid - przyp. Lite]. Zapraszamy do lektury.

Noid: W necie pojawił się niedawno klip zapowiadający nową płytę Rezpektz. Jak przebiegała jego realizacja?

Expe: Realizacja klipu przebiegała znakomicie, jedynym mankamentem była pogoda, przez którą nasze prace opóźniły się o tydzień, czekaliśmy na przejrzyste niebo, ponieważ naturalne światło dawało efekt, który chcieliśmy uzyskać. Zdjęcia na planie wywołały szok u mieszkańców, ludzie nie wiedzieli co jest cięte, czy to telewizja, strefa 11 czy coś. Dopiero gdy poszedł w ruch boombox i typy machające rękoma we wszystkie strony, skumali co jest grane. Mieliśmy do dyspozycji profesjonalny sprzęt dzięki uprzejmości „Horyzont Studio” naszego znajomego Mariusza Konopki. Kuba Krupowicz zajął się zdjęciami i montażem, do scenariusza i fabuły, którą wymyślaliśmy wspólnie przy piwie. Oscarową rolę zagrał Beny, robiąc te wszystkie akrobacje. Pozdrawiam wszystkich co mieli coś wspólnego z tym przedsięwzięciem. A jak Ci się podoba nasz pierwszy klip?

N: Moim skromnym zdaniem, jest dobrze. Policzyliście, ile wlepek zostało wklejonych podczas nagrywania tego klipu?

E: Nie jestem w stanie policzyć, ale nie było ich aż tak dużo, możliwe że około 30.

N: Na jakim etapie prac nad płytą jesteście?

E: Na dzień dzisiejszy mamy singiel, masę pomysłów, trochę tekstów, które wymagają poprawek, no i na etapie kompletowania bitów. Szukamy na prawdę perełek by ten album był niepowtarzalny. Jeśli robisz zajebiste bity i jarasz się prawdziwym rapem, zapraszamy do współpracy !

N: Pytanie standardowe: możesz podać jakąś konkretną datę premiery?

E: Nie chcę być gołosłowny. Szczerze, to nie wiem, chciałbym żeby wyszło to na gwiazdkę jak w przypadku „Serce Miasta” i dać wam w prezencie astronomiczny album.

N: Nazwa albumu znów zawiera w sobie nawiązanie do serca. Kryje się za tym jakaś ideologia?

E: Zawsze będzie nawiązanie do serca, bo to doskonale odzwierciedla nasze podejście do tego co robimy. Z całego brudnego serca, napierdalamy tę muzykę dla kumatych ludzi. Całe życie fatum, czasem na plecaku, więc rzadko mamy z tego na najki i bro. Jeśli się zastanowić nad tym tytułem, to można stwierdzić, że jeśli coś robimy, czy mówimy to masz to tak samo jak w banku, w tym przypadku masz to jak w sercu, czyli masz to szczerze na stówę od nas. Masz to coś w środku, żyjesz tym, tętnisz – to zajawka, muzyka. Nie jestem jakimś dobrym interpretatorem, mam nadzieję że wiesz o co mi chodzi.

N: "120 Uderzeń Na Minutę" było dosyć różnorodne. Czy tym razem planujecie zachować spójność klimatu?

E: Było różnorodne, a zarazem spójne, takie jest moje zdanie. Tym razem, bity będą utrzymane raczej w moim stylu. Mamy ich 13 i każdy jest skurwysynem, który poraża Ci uszy i serce. 3 następne od naszych ziomów są równie kozackie. Kawałki będą czystym rapem, przemyślane teksty z nienagannym flow, nad którym ciągle pracujemy, za równo ja jak i Tomek rozwijamy się z kawałka na kawałek.

N: Wolisz sampling czy korzystanie z wtyczek?

E: Zdecydowanie sampling. W moim przypadku lubię dogrywać jakieś prymitywnie brzmiące pady, pierdziawki czy tym podobne melodie do linii, którą zbudowałem z sampli. W ten sposób kreuję swój styl. Nie zawsze samym samplem uzyskasz efekt, który płynie. Często, gdy nie mam akurat pomysłu na daną melodię, siadam z Haltonem i myślimy co by tu jeszcze wjebać, żeby było dobrze.

N: Chodzisz/chodziłeś do szkoły muzycznej?

E: Tak, obczaić jakieś łyżwy. Tak na poważnie, to niestety nie miałem styczności z taką szkołą, wtedy się grało w piłkę za dzieciaka, teraz tego żałuje, bo 2 razy w tygodniu co najwyżej pogram w gałę, a muzyka brzmi u mnie codziennie.

N: Jak idzie studiowanie?

E: Trzeci rok mnie czeka jeszcze, a następnie obrona licencjata. Na razie nie narzekam, muszę poprawić jeden egzamin i jestem na czysto. Mimo wszystko, ochrona środowiska to bardzo ciekawy kierunek, od zawsze zastanawiało mnie jak np. funkcjonuje jezioro, jak powstają masywy górskie, dlatego dobrze wybrałem swój kierunek. Pozdrawiam mój rok!

N: Gdzie można Cię będzie (lub niedawno było) usłyszeć jako producenta?

E: Niedawno byłem u VNM’a, w kawałku „Stay True” z El Da Sensei, u Karwana na płycie, Chudiniego, na Raporcie z Brzegu. Będziesz mógł mnie usłyszeć na płycie Reno, Brudnych Serc, Emrata, Kedyfa, Rezpektz, Hirs Skład, Khomatora z Czeskiej Republiki, Małpy z Proximite, jest tego w kurwę, nie jestem wstanie sobie przypomnieć komu jeszcze dawałem bity.

N: Co tam u Emrata? Szykuje coś?

E: Pracuje, studiuje, nagrywa, nagrywa, pracuje i się opierdala więc nie ma wakacji stary. Szykujemy jego pierwszą solową płytę. Mam teraz trochę więcej czasu, więc siadam za mix i aranżacje, pod koniec września macie to u Was w audio. Chyba, że będą jakieś poślizgi związane z promocją.

N: Pojawił się ktoś ciekawy na słubickiej scenie?

E: Chłopaki z SBC Studio, jak zepną dupska będą z nich ludzie. Coś tam jeszcze nagrywają młode twarze z miasta, chętnie bym posłuchał. Beny robi coraz lepsze bity, mam nadzieję, że nagram coś pod któryś.

N: Dochodzą mnie słuchy, że macie fanki zarówno w Słubicach, jak i Gorzowie. Czy to prawda?

E: Zajebiście, w Słubicach owszem, można tak powiedzieć, ale też nie wyobrażaj sobie nie wiadomo czego, że jest jakiś szał, jestem raczej skromny, ale fakt coś tam się zdarza. W Gorzowie powiadasz ? Mogę podać numer telefonu, jeśli jest jakaś pełnoletnia (śmiech). Wiesz jak jest, rzadko w tych czasach panna powyżej 20 lat jara się tak szczerze tym co robisz, chyba że się nie znam, bądź co bądź mam dystans do siebie. Słubice, Gorzów fantastyczne miejsca jak mawia Zkibwoy. Robię aktualnie prawo jazdy w 66-400, więc jest szaleństwo, masa pięknych kobiet tam jest.

N: Czekasz jeszcze na "Detox" Dre?

E: Średnio, nie omieszkam się sprawdzić tej produkcji, ale są inne pozycje, na które czekam. Powiem Ci, że ostatnio znacznie gdzie indziej znajduje inspiracje, ale taki koleżka jak Dre, sieka naprawdę dobre gówno na światowym poziomie.

N: Kilka słów od siebie na koniec?

E: Nie umiem fristajlować na trzeźwo. Pokój i miłość! Dzięki za wywiad. Kochaj muzykę nie ważne jaki rodzaj!

piątek, 28 sierpnia 2009

Producencka strona rapu #4: Wywiad ze Skibazem (Dawajhajs)

Powracamy po krótkiej przerwie. Na dziś przygotowaliśmy rozmowę z połową duetu Dawajhajs - Skibazem. Zapraszamy.

Noid: Tak więc siema Skibaz. Powszechnie wiadomo, że działasz razem z Amsem w składzie Dawajhajs. Co jest obecnie dla Ciebie ważniejsze: zespół czy szeroko pojęta działalność solowa?

Skibaz: Siemano. Chwilowo zarówno Dawajhajs, jak i moją solową działalność opanował delikatny zastój, gdyż kończymy solową płytę Amsa, na którą miałem przyjemność zrobić większość bitów. Chętnie zrobiłbym coś solo, nawet jakąś epkę, ale niestety dosyć opornie idzie mi zabranie się za to.

N: Skoro już zahaczyliśmy o płytę Amsa, to powiedz coś o niej. Singiel od jakiegoś czasu krąży, a kiedy premiera całości? W jakim będzie klimacie?

S: Plyta w 99% jest gotowa (wiem, wszyscy tak mówią w wywiadach), teraz trwa bezczynne oczekiwanie na dwa aranże od producentów i dwie gościnne zwrotki. Później trzeba ogarniać patronaty i całą otoczkę związaną z wydaniem. Co do klimatu płyty myślę, że najlepiej opisałby go sam Ams, dlatego niech to najlepiej pozostanie niespodzianką.

N: Na "Kalendarzu", płycie Dawajhajs, również Ty odpowiadałeś za większość bitów. Nie myślałeś o wzięciu więcej podkładów od innych producentów?

S: Oczywiście, że myślałem, ale z jednej strony to kwestia lenistwa, a z drugiej strony tego, że nie lubię się o nic prosić, a później czekać, aż za sto lat dostanę aranż, czy coś. Mieliśmy zajawkę, nie chcieliśmy wlec się z nagrywaniem dłużej niż rok, więc najszybszą opcją było zrobienie bitów samemu.

N: Czemu miało służyć wydanie spontanicznego mixtape'u?

S: Niczemu. Padł pomysł, ja stwierdziłem, że po co trzymać na dysku tyle nagranych rzeczy, lepiej to wypuścić w luźnej formie, bez bawienia się w "promocję”.

N: Na scenie jesteś znany głównie jako raper. A jakim osobom oddałeś swoje bity?

S: Nic mi o tym nie wiadomo, że jestem znany na jakiejś scenie. Rzadko się zdarza, żebym oddawał komuś bity. Znaczy tak jak mówiłem, oddałem trochę Amsowi na solo, kilka osób wzięło ode mnie jakieś bity i teraz mają problem, bo się opierdalam z kończeniem ich.

N: (śmiech) A co sprawia Ci większą przyjemność? Rapowanie czy komponowanie?

S: Przyjemność sprawia mi to i to, ale większą satysfakcję mam z rapowania, dużo więcej mogę przekazać w ten sposób. Ogólnie to jest tak, że robię bity, żeby nie było, że nie ma pod co rapować.

N: Wiadomo, że samplujący producenci często słuchają bardzo różnorodnej muzyki. Wobec tego, co, poza rapem, tolerują Twoje uszy?

S: Tolerują dosyć różnorodną muzykę, moje receptory słuchowe nie ograniczają się jedynie do rapu, nie mam nic przeciwko rockowi, soulowi, house'owi, electro, muzyce alternatywnej, natomiast zazwyczaj słucham właśnie rapu, to jest moja muzyka.

N: A zdarza Ci się wyprodukować coś nie-rapowego?

S: Zazwyczaj robię stricte rapowe produkcje, czasem natomiast mnie popierdoli i zrobię coś, co ciężko w ogóle przypisać do jakiegokolwiek gatunku. No, ale to zazwyczaj nie opuszcza mojego dysku.

N: Co, z perspektywy czasu, chciałbyś zmienić w "Nic Nie Idzie EP"?

S: Wolałbym, żeby mi wtedy wszystko szło.

N: Gdybyś miał mi polecić jedną płytę (niekoniecznie rapową), która Tobą wstrząsnęła, to na co by padł Twój wybór?

S: Twoja EP mną wstrząsnęła, ale nie poleciłbym jej.

N: (śmiech) No to kończymy. Czekasz na "Detox" Dr. Dre?

S: Nie.

N: No to kilka słów od siebie na koniec.

S: Wiecie, że jogurty w realu za złoty dwajścia dziewięć? Pozdrawiam ciebie, ciebie i ciebie.

Wywiad przeprowadził Noid: www.enoide.blogspot.com

piątek, 14 sierpnia 2009

Producencka strona rapu #3: Wywiad z Kazzamem


Uff, no to zdążyliśmy ogarnąć kolejną część „Producenckiej Strony Rapu”. Tym razem o źródłach sampli, o „Kultywuj EP” i o ulubionych producentach rozmawiałem z Kazzamem. Miłej lektury!

PS. Swoją drogą, Kazz sprawia wrażenie (mam nadzieję, że prawdziwe) strasznie uprzejmego i wyluzowanego gościa, w związku z czym wywiad wygląda jak luzacka wymiana zdań. Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza...

Noid: Na początek pytanie pół żartem: Co było pierwsze, Kazzam czy Kazza aka Kazzushi?

Kazzam: Spodziewałem się, że kiedyś padnie to pytanie (śmiech). Nie mam pojęcia, naprawdę. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. O Kazzie usłyszałem przy okazji premiery płyty Bassgrou, która wyszła w podobnym czasie co Mel/Kazzam, wcześniej nie znałem tego producenta. Jakby nie patrzeć ksywki mamy podobne, ale muzycznie raczej sporo się od siebie różnimy, nie chodzi mi o to czy ktoś jest lepszy czy gorszy, ale o kwestię stylu, brzmienia, etc.

N: "Kultywuj Ep" - jak długo trwała Twoja praca nad tym wydawnictwem?

K: Praca z Melusiem przebiegała dosyć sprawnie. Na przełomie lipca/sierpnia wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić coś wspólnie, a w listopadzie mieliśmy praktycznie cały materiał skompletowany, nie licząc gościnnych udziałów tj. mc i dj'i. Oczywiście nie obyło się bez drobnych obsuw, ale to już nie leżało w naszych rękach. Większość bitów była skompletowana wcześniej. Mało kto wie, ale część podkładów na tym projekcie została zrobiona przeze mnie nawet rok przed premierą płyty, także Mel musiał tylko dopisać swoje zwrotki, a ja musiałem doszlifować istniejące już bity oraz zrobić parę nowych.

N: Jaki był, w Twoim odczuciu, odbiór tej płyty?

K: W moim odczuciu płyta spotkała się z dobrym odbiorem, co było dla nas sporym zaskoczeniem. Nie spodziewaliśmy się tylu pozytywnych reakcji ze strony słuchaczy. Nie obyło się też bez głosów krytyki, ale sami dobrze wiedzieliśmy, że ta epka nie była idealna. Teraz po pewnym czasie słyszymy wszystkie niedociągnięcia i błędy jakie wtedy popełniliśmy, jednak w dalszym ciągu jesteśmy z niej zadowoleni. Gdybyśmy mieli w tym momencie wydawać płytę to brzmiała by ona całkiem inaczej i, mam nadzieję, lepiej.

N: Co sądzisz o podpisywaniu sampli?

K: Nie widzę w tym nic złego, chociaż nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się podpisać przy moim bicie źródła z którego samplowałem i ogólnie raczej mało producentów tak robi.
Z jednej strony może to być pewnego rodzaju pomoc dla młodych bitmejkerów, którzy często mają problem z poszukiwaniem artystów, u których można znaleźć jakieś ciekawe dźwięki.
Pamiętam - raz dostałem pytanie, cytuję: "Czy znam jakieś fajne stronki z winylami do ściągnięcia?" (śmiech).
Z drugiej strony jest to jakaś ciekawostka dla słuchaczy, których interesują takie rzeczy.

N: Widziałem na jednym z materiałów video Twoją kolekcję winyli. Czy przy takim źródle sampli korzystasz czasem z wycinania mp3?

K: Generalnie swoją przygodę z robieniem bitów zaczynałem od wycinania sampli z mp3, bo nie spodziewałem się, że może to mnie tak pochłonąć. Z czasem coraz bardziej starałem się (i staram nadal) przechodzić na nośnik analogowy, stąd moja kolekcja winyli ciągle rośnie, ale nie będę kłamał - tnę również czasem z innych nośników. Dla mnie najważniejsze jest to, co słyszymy na samym końcu produkcji.

N: A czy zdarza Ci się wyciąć jakiś nowszy kawałek, niedawno nagrany?

K: Nie, raczej nigdy mi się to nie zdarzyło. Nowsze kawałki mają całkiem inne brzmienie i vibe, który nie do końca mi odpowiada. Sampluję głównie rzeczy z lat 70/80.

N: Stosunkowo od niedawna działa Twój oficjalny kanał YouTube. Czemu miało służyć uruchomienie go?

K: Oficjalny kanał, jak to fajnie brzmi... Generalnie miało to służyć w jakimś tam stopniu promocji moich rzeczy. Chciałem zebrać w jedno miejsce kawałki na których się udzielam i nagrać jakiś filmik pokazowy czy instruktażowy, więc postanowiłem tego dokonać tam. Na razie jest tylko jeden taki filmik, ale myślę, że pod koniec roku zrobię coś nowego.

N: No to czekamy. Zastanawia mnie, słyszałeś może płytę Fokusa "Alfa i Omega"?

K: Sprawdziłem tylko singiel, całej płyty, przyznam się, nie słyszałem. Jakoś nie bardzo interesuje mnie to, co robi Fokus w tym momencie. Nie mam na to zajawki, więc nie widzę powodu, żeby tego słuchać.

N: W jednym z wywiadów Bek-On i Dekim wspomnieli, że Twój bit wszedł na ich płytę w ostatniej chwili. Łączy się z tym jakaś ciekawa sytuacja?

K: Chłopaki odezwali się do mnie z pytaniem, czy nie zrobię bitu na ich nadchodzący projekt. Oczywiście się zgodziłem. Trochę to trwało, zanim dostali ode mnie bit, ale gdy już to się stało stwierdzili, że jest za dobry i wezmą go na ich następną płytę, żeby go nie zmarnować (śmiech). Premiera ich albumu - jak to w Polsce często bywa - też miała spore obsuwy, więc nie chcieli bezczynnie siedzieć i jednak postanowili nagrać kawałek na tym bicie. Uważam, że dobrze zrobili, bo track jest naprawdę dobry. Teraz w planach jest ich druga płyta, na której też będzie mnie można usłyszeć.

N: Twoi ulubieni producenci to... ? Tylko błagam, nie wymieniaj Premiera, Pete Rocka ani J Dilli.

K: No to nic nie powiem (śmiech).

N: (śmiech) no, trudno.

K: Naprawdę, nie mam chyba ulubionych producentów. Każdy producent może mnie czymś zaskoczyć. W takim samym stopniu będę się jarać bitem Premiera i jakiegoś nieznanego producenta X czy Y z Polski. Oczywiście trójka, którą wymieniłeś, jest lub była w światowej czołówce, każdy zna ich większość bitów na pamięć i niejeden producent ma ołtarzyki z nimi przed swoim sprzętem. Gdybym musiał wymieniać swoich ulubionych to byłaby tu spora lista.

N: Wobec tego, czy gdyby Twój ulubiony producent powiedział Ci, żebyś odszedł od rapu, posłuchałbyś go?

K: Nie ma takiej możliwości. Gdybym miał ulubionego producenta i tak by mi powiedział, to nie byłby już moim ulubionym (śmiech). Wiem, że kiedyś pewnie nadejdzie moment, w którym będę musiał przestać zajmować się produkcją i ogarniać inne sprawy, ale tylko ja zadecyduję, kiedy to będzie. Na marginesie, zaskoczyłeś mnie takim pytaniem...

N: Staram się w każdym wywiadzie zawrzeć jedno-dwa niestandardowe pytania, żeby rozmowa nabrała trochę kolorów.

K: Uczęszczasz do jakiejś szkoły dziennikarskiej może?

N: Hoho, jakby Ci to powiedzieć. Właśnie zdałem do liceum... Ale w przyszłości, niewykluczone (śmiech)!

K: Rozumiem.

N: Teraz pytanie, nie ukrywam, dosyć ważne dla mnie (śmiech). Promujesz jakoś młodych producentów?

K: Domyślam się, że pytanie pośrednio dotyczy również Ciebie?

N: Cóż. Nie da się ukryć...

K: Promować to może za duże słowo, nie mam za bardzo takich możliwości. Sam jestem tylko zwykłym producentem, więc co ja mogę? Staram się pomagać innym producentom, dostaję sporo różnych pytań na mail, myspace czy YouTube i zawsze staram się pomóc tej osobie. Oczywiście nie odpisuję, jeśli są to pytania tego typu co wcześniej wspomniałem (czy znam jakieś stronki z winylami do ściągnięcia), ale jeśli ktoś ma problem i ja mogę mu w tym pomóc, to tak robię. Jeśli Ty masz jakieś pytania odnośnie produkcji, to wiesz gdzie pisać.

N: Wiem (śmiech). Co sądzisz o elektronicznych bitach? Co prawda sam nie tworzysz nic takiego, ale może czasem słuchasz?

K: To, że nie tworzę takich bitów, to nie znaczy, że nie słucham. Często w moim odtwarzaczu pojawiają się rzeczy tego typu. Nie mówię tu o takich stricte dirty southowych brzmieniach, ale o trochę innych... Ciężko mi wytłumaczyć, co to w zasadzie jest (śmiech). Niekoniecznie można podpiąć to pod rap. Na razie tylko słucham, w przyszłości jeśli będę miał możliwości, to może spróbuję w tym swoich sił.

N: Wejdziemy na śliski temat. Ciągniesz hajs za bity?

K: Rzeczywiście śliski, niektórym w tym momencie pewnie podniosło się ciśnienie w oczekiwaniu na odpowiedź (śmiech). Powiem tak: jeśli ktoś do mnie napisze, spodoba mi się jego rap i o ile będę miał czas oraz ochotę na współpracę, to nie musi płacić. Ogólnie nie lubię sprzedawać bitów, robię to głównie z zajawki. Jeśli ktoś koniecznie chce mieć mój bit, a nie ma możliwości, żeby go dostał ode mnie za darmo – nie mam nic przeciwko... Tylko, że też musi prezentować jakiś poziom.

N: No to kończymy wywiad tradycyjnym pytaniem. Czekasz jeszcze na "Detox" Dr. Dre?

K: A co to? (śmiech)

N: (śmiech) Dr. Dre to jest producent, który album „Detox” zapowiada od... dawna. I co kilka miechów zapewnia, że już jest gotowy oraz, że lada dzień premiera.

K: Wiem! (śmiech)

N: Sprawdzałeś mnie?

K: Tak jakby. Żartowałem sobie! Dre to kolejna ikona wśród producentów, zawsze chętnie sprawdzam jego nowe produkcje. Ale i tak bardziej czekam na 6 sezon Dr House... (śmiech)

N: No to jeszcze standardowe słowo od siebie na koniec... ?

K: Pozdrawiam wszystkich, którym chciało się to czytać.

N: Jakaś aluzja sugerująca nieciekawe pytania? (śmiech)

K: Hm... Z Fokusem trochę się zaskoczyłem.

N: Aha. No to dzięki za wywiad!

K: Również dziękuję.

Wywiad przeprowadził Noid: www.enoide.blogspot.com

piątek, 7 sierpnia 2009

Producencka strona rapu #2: Wywiad z Kosąąą

Kosaaa to hip-hopowy producent z Wołomina. Znany głównie ze swoich płyt – ostatnio wydał "Muzykę Ironii", a wcześniej "W Dobrą Stronę". Co najważniejsze, Kosaaa tworzy tylko i wyłącznie przy użyciu sampli. Co miał do powiedzenia w rozmowie ze mną? Zapraszamy do lektury!

Noid: "Muzyka Ironii" wyszła w naprawdę porządnej jakości wydaniu fizycznym. Ile Cię ono kosztowało?

Kosaaa: Więc tak: wydanie mojej ostatniej płyty w postaci fizycznej kosztowało mnie 300 zł. Niby tanio, bo wytłoczyłem koło 100 sztuk, jednak ze zdobyciem hajsu były problemy, ale się udało.

N: 100 sztuk, a ile zeszło?

K: 95.

N: Długo musiałeś czekać na zwrotki?

K: To zależy. Wiadomo, że nie każdy może od razu wbić do studia albo napisać dobry tekst w jeden dzień, choć, szczerze mówiąc, czekałem na wokale dość długo... Można nawet powiedzieć, że o wiele za długo.

N: No dobrze, a dlaczego na "MI" nie ma Retego?

K: Ponieważ jest poza kontrolą, w twoim oku solą! (śmiech) A na poważnie, to po pewnym czasie bit, który mu dałem, stał się dla mnie po prostu za słaby, aby znaleźć się na mojej płycie. Ale kawałek na nim pojawił się na mixtapie Retego "Niby Mixtape".

N: (śmiech) Zamykając temat "Muzyki Ironii", który kawałek na niej jest – według Ciebie - najlepszy?

K: Jako, że to moja płyta, powinienem powiedzieć, że cała jest super, ale po kilku miesiącach stwierdzam, że kawałki Paskiego oraz Bonusa są najciekawsze.

N: Czemu CP Records się rozpadło, za to ostatecznie funkcjonuje Bez Wątpienia Label? Czyja to inicjatywa?

K: CP Records rozpadło się, ponieważ atmosfera i poziom muzyki w nim stawały się coraz gorsze i nic nie wskazywało na poprawę. Wobec tego postanowiłem razem z Rete zrobić "Bez Wątpienia Label", w którym patronujemy tylko ciekawe płyty.

N: Każda Twoja producencka była utrzymana w innym klimacie. Czego to wynik, co na to miało wpływ?

K: Najważniejszym czynnikiem, mającym na to wpływ, było po prostu szukanie coraz lepszego brzmienia oraz szerokiego gustu muzycznego, który daje mi satysfakcję robienia muzyki w różnych klimatach.

N: Czy robisz już następny album? W jaki styl uderzysz tym razem?

K: Obecnie robię dwie EP-ki. Jedna ukaże się już naprawdę niedługo. Mam tu na myśli "Smak Kolorów" nagrany razem z Sosną (singiel "Tętno” już od jakiegoś czasu na necie). Natomiast druga EP-ka to "Lustro" razem z Arskim. Klimaty tych płyt będą różne, lecz można się jak zawsze spodziewać samego samplingu, bez elektroniki.

N: No właśnie, Twoje produkcje powstają tylko z sampli. A załóżmy, że podczas tworzenia bitu chodzi Ci po głowie określony dźwięk, ale takowym nie dysponujesz. Nie korci Cię, żeby skorzystać z VSTi?

K: Nieraz korci, ale szczerze mówiąc nigdy nie jarały mnie bity robione tylko na VSTi. Jeśli chodzi mi już po głowie jakiś konkretny dźwięk, to po prostu staram się mimo wszystko znaleźć go w samplach.

N: Czy życie w Wołominie jest naprawdę takie trudne, jak opowiadają?

K: (śmiech) Proszę o następne pytanie, bo jak powiem coś złego o moim kochanym mieście to mnie zbiją.

N: Masz naprawdę kozackie poczucie humoru. Czemu nie przelewasz go na produkcje, obracając się głównie w rozkminkowych albo ogólnie spokojnych klimatach? (śmiech)

K: Ogólnie moje życie to wieczne wakacje. Żyję bez żadnych problemów i dzięki temu jestem wiecznie radosny! Moje bity to jakby pokazanie spokojniejszej strony oraz muzyki, którą kocham i która daje mi szczęście.

N: Wyobraź sobie, że możesz zaprosić na płytkę każdego, kogo tylko chcesz, z całego świata. Na kogo padnie Twój wybór?

K: Jeśli chodzi o ludzi z Polski to na pewno: Eldo, Wankej, Jimson, Ostry, Bisz, Wena, Jobix. A jeśli chodzi o resztę świata to na pewno Akon na refrenie i "Ruhhana" na chórku.

N: (śmiech) A z kim byś chciał skminić wspólny bit?

K: Kixnare, Expe, Kazzam, ale to marzenia, bo oni biją mnie na głowę w kwestii robienia bitów.

N: Chyba Twój najbardziej fejmowy projekt to "Unikat EP" z raperem Retem (mylę się?). Co Ci on dał, z punktu widzenia czasu?

K: (śmiech) Naprawdę fejmowy materiał z tej płyty to na pewno nie jest. Z punktu widzenia czasu to tylko kolejny krok do przodu w robieniu muzyki, szczerze to nie lubię tej płyty.

N: Ostatnie pytanie. Czekasz jeszcze na "Detox" Doktora?

K: Nie, bo nie słucham rapu ze Stanów. Możecie mnie za to zjechać.

N: Dzięki za wywiad. Chciałbyś coś dodać od siebie na koniec?

K: Ja również dziękuję, pamiętajcie: słuchajcie muzyki, która się wam podoba, a nie którą lubicie na siłę przez innych. Joł!

Wywiad przeprowadził Noid: www.enoide.blogspot.com

piątek, 31 lipca 2009

Producencka strona rapu #1: Wywiad z Gedzem

Nie ukrywam, że gdy Lite zaproponował mi gościnny cykl, byłem gigantycznie zaskoczony. W końcu, nie na co dzień małolat zajawiony na amatorskie pisanie o muzyce dostaje propozycję współtworzenia (jakby nie patrzeć) dosyć fejmowego bloga. A gdy jeszcze dowiedziałem się, że Maciek oczekuje wywiadów, dostałem takiego kopa, że niecałe 48 godzin po wykluciu się pomysłu miałem gotowy materiał na dwa odcinki. Chciałbym, żebyście mnie hejtowali i zmieszali z błotem, ale się do tego nie przyznam. A tak całkiem serio...

Jako, że to pierwszy odcinek „Producenckiej strony rapu”, wypadałoby zrobić wejście razem z drzwiami. Wobec tego oddajemy w ręce Wasze wywiad z Gedzem.  

Gedz dał już się poznać szerszej publiczności dzięki całkiem sporej liczbie oddanych bitów oraz nagranych zwrotek. W swojej twórczości zdecydowanie preferuje niuskulowe, elektroniczne, gorące brzmienia. Systematycznie zdobywa szacunek na ogólnopolskiej scenie i nic nie wskazuje na to, aby najbliższa przyszłość miała przynieść jakiś obrót o 180 stopni w tej kwestii. Zapraszamy do lektury!


Noid: Na początek standardowe pytanie, które słyszałeś pewnie już milion razy i na które dostajesz odruchu wymiotnego, ale jakoś trzeba zacząć. Gdzie Cię można było, lub będzie można usłyszeć jako rapera bądź producenta?

Gedz: Przede wszystkim: DWD Album, Kaiteu Mixtape, BeerBeer, Wuerbe, Temate Henson, Szops, Shot... Poza tym BKC South Mixtape – bit dla Staha plus zwrotka w ironicznym kawałku „W chuj hajsu”. Następnie na nadchodzącej płycie Kitsha; na remixowanej wersji płyty Młodziaka „Kronika” (o ile się nie mylę wyjdzie we wrześniu); na płycie 101 Decybeli, w (prawdopodobnie) singlowym numerze; dałem jeszcze zwrotkę na Yochimutsu; u Famsona na mixtejpie; SirDefowi; coś z Grizzleem motam za tydzień; dla Ditla na jakiś mixtape; projekt Kanel/Czarnuch. No i wrzuciłem zwrotkę u mojego serdecznego ziomka Tybeta na „More Than A Mixtape”. Ponadto lokalne projekty – Lopez/Pele, Spec/Grucha (Progress Maffia). Sporo projektów wypadło mi z głowy, gubię się już. (śmiech) Jest tego dużo więcej, ale nie mam już siły grzebać w pamięci.

N: Zauważyłem, że coraz częściej dajesz gościnne featy, a coraz rzadziej bity. W czym czujesz się lepszy? Czy jesteś zadowolony z tego stanu rzeczy, czy wolałbyś to zmienić?

G: Wiesz co, wisi mi to. Bity robię z „doskoku”, a nagrywam na pełnej zajawce, kiedy mi się chce. W czym czuję się lepszy? Spełniam się jako muzyk. Nie wiem, jak to sobie podzielisz czy rozgraniczysz, ale jestem zadowolony z tego, że robię to, co mnie jara. Robię muzykę i wkładam w to dużo siebie.

N: W Twoich bitach dominuje raczej elektronika i wtyczki, samplami podpierasz się rzadko. Myślałeś kiedyś, żeby zrobić podkład w stu procentach cięty?

G: Nie ma takiej opcji... idziemy z duchem czasu! (śmiech) Nie jestem, nie byłem i nie będę DJ Premierem czy Pete Rockiem. Moja zajawka to mieszanie przeróżnych styli poczynając od polskiego nu jazzu, idąc przez drum’n’bass, kończąc na południowych brzmieniach. Nie usłyszysz mojego bitu w stricte ciętych klimatach. Aczkolwiek nie zgadzam się z tym, co powiedziałeś… Często podpieram się samplami. Większość bitów zaczynam tnąc jakiś kawałek, czy to rockowy, czy soulowy... a później dorzucam do niego swoje 50 centów! (śmiech)

N: Można stwierdzić, że masz wypracowany styl. Ile czasu zajęło Ci dojście do niego? I jak długo ogólnie robisz bity/nadajesz?

G: Oj, to się zaczęło dość dawno. Kiedyś dostałem w prezencie jakieś murzyńskie taśmy z rapem, to był chyba 2000 rok, może 2001? Przyznam szczerze, nic nie kumałem, ale podniecałem się bitami i samym flow kolesi. Jakoś 3, 4 lata później powiedziałem sobie „Zrobię coś, nie mogę pozostać bierny”. Ile czasu mi zajęło? Przekalkuluj sobie!

N: Przekalkulowałem. (śmiech)

G: Generalnie czuję, że złapałem już jakiś poziom, ale nie satysfakcjonuje mnie on do końca. Ciągle chcę więcej, takie następstwo postanowienia sprzed lat.

N: Który z wyżej wymienionych featów był dla Ciebie największym wyzwaniem, bądź z którego jesteś najbardziej zadowolony?

G: Nie wiem. Wszystko nagrywam centralnie w parę minut. Dostaję bit, piszę sobie tekst i zaraz po napisaniu wchodzę na mikrofon. Później składam próbkę i wysyłam ją poszczególnym osobom zaangażowanym w produkcje kawałka. Dosłownie parę razy w życiu na tysięczną ilość nagrań spotkałem się z czymś pokroju „musisz lekko pozmieniać”. Oczywiście są osoby, którym moje rapsy w ogóle nie odpowiadają, ale to nie moja broszka…

N: Wyobraź sobie, że dostałeś zaproszenie na refren od swojego ulubionego rapera, pod absolutnie obłędny bit. Niestety, jesteś ostatnim planowanym gościem, płyta już gotowa, ostateczna data premiery za tydzień, a Ty masz chore gardło i nie możesz nawijać, ani tym bardziej śpiewać. Co robisz?
G: Zaskoczyłeś mnie... Ale ja również cię zaskoczę – nie mam ulubionego rapera. Mam szereg ulubionych artystów i nie mam pojęcia, kim się najbardziej jaram.

N: W poprzednim wywiadzie, udzielonym dla MHH, też umiałeś wybrnąć. (śmiech) Ale załóżmy, że po prostu gość jest kozakiem i Ci naprawdę zależy na takim nagraniu.
G:
No dobrze. Jest sobie ten kozak, a ja dzwonię do niego i ustawiam się jakoś. On pyta się: „Co kurwa? Nic nie rozumiem!”. Więc piszę mu SMSa, że nie dam rady, bo, jak sam „słyszał”, nie wyduszę z siebie słowa. Jak nie teraz, to później. Ja nie mam ciśnienia... pewnie zaproponowałbym mu zrobienie kawałka poza płytą, który również mógłby promować swój album.

N: Przyznam, że kiedyś podchodziłem do Twojego stylu dosyć sceptycznie, jednak każde Twoje kolejne nagranie jest inne, często zaskakujesz mnie na plus. Czy ma na to wpływ krytyka?

G: Wiesz co, konstruktywna krytyka daje mi do myślenia. A taką z reguły operują moi znajomi, najbliższe otoczenie i raperzy oraz producenci, których cenię. Nie interesuje mnie hejting, sam nie hejtuję. Jak mi się coś nie podoba, po prostu tego nie komentuję. I sądzę, że tak powinno być, ale jak ktoś musi się wyżyć, zawsze służę pomocą. Niech mnie uświadamia jaki to ja nie jestem. (śmiech) Mam na to luz, nikt nie jest idealny.

N: Na czym robisz bity? Pochwal się swoim zapleczem sprzętowym!

G: (śmiech). Fruity Loops, Nuendo 3 (ale dopiero uczę się działać w tym programie) plus parę słabych wtyczek. To wszystko. No i jeszcze raz na ruski rok jakaś gitara znajduje się w moim pokoju.

N: Gitara! Grywasz?

G: No, troszkę gram. Staram się, ale chyba nie wychodzi. (śmiech) Fakt faktem, mam nieźle ogarnięty słuch muzyczny, odgrywam riffy na bieżąco, słuchając jakiegoś kawałka, ale nic poza tym.

N: Myślisz czasem o dokupieniu czy ściągnięciu czegoś więcej, czy absolutnie Ci to wystarcza?

G: Myślałem wielokrotnie o dokupieniu sprzętu i ściągnięciu wtyczek, ale nie mam na to czasu. I często hajs przeznaczony na modernizację studia idzie na melanż, więc wszystko zawsze kończy się fiaskiem.

N: Oddałbyś bit łakowi?

G: Co ty, ewentualnie sprzedał! (śmiech)

N: Dobre podejście. (śmiech)

G: Konsumpcjonizm! Hajs nieraz jest potrzebny, to wszystko zależy od mojej sytuacji finansowej. (śmiech)

N: Co można określić punktem zwrotnym w Twojej, jeśli mogę ją tak nazwać, karierze? Taki moment, po którym ludzie zaczęli podbijać o featy i podkłady.

G: Nie ma żadnej kariery...

N: Wiem, ale nie znalazłem lepszego słowa.

G: Kontynuując, centralnie nie wiem kiedy. Nie wiem, czy coś się zmieniło. Dużo śmigam po Polsce i poznaję masy raperów, śpiewaków i producentów. Może dlatego jest coraz więcej featów i produkcji. Wszystko jakoś się kręci od 2008.

N: Planujesz wydać jakąś płytę producencką?

G: Nie będzie nigdy takiej płyty. Chyba, że w 2010 usiądę z PRW w studio, może...

N: Ostatnie pytanie. Czekasz na „Detox” Doktorka?

G: (śmiech) Kolejna zaskoczka. Chyba nie czekam, west coast to nie mój rejon.

N: Więc, jeśli chcesz kogoś pozdrowić, zdissować czy wypromować, to masz okazję. Kilka słów na koniec?

G: Powiem tak. Apeluję, ludzie! Bądźcie otwarci na nowe brzmienia, nie ograniczajcie się, osrajcie konserwatyzm. Pozdrawiam Peges bandę i moje mordy w całej Polsce! Północ, południe, wschód i zachód, jedna miłość!

N: Dziękóweczka za wywiad!

G: Dzieki, Skryly!

Rozmawiał Noid: www.enoide.blogspot.com